Ks. dr Wacław Siwak

Maryja jako „Pamięć Kościoła” według Jana Pawła II

1 stycznia 1987 Jan Paweł II sprawował liturgię eucharystyczną z okazji uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. W czasie Mszy św., w której uczestniczyli liczni wierni Rzymu i pielgrzymi z całego świata, wobec licznie zgromadzonych kardy­nałów, arcybiskupów i biskupów oraz Korpusu Dyplomatycznego, Papież ogłosił, że w dniu Zielonych Świątek rozpocznie się Rok Maryjny, jak również zapowiedział nową encyklikę poświęconą Matce Boskiej. Niespodziewaną wiadomość zgromadzeni przyjęli gorą­cymi oklaskami. W czasie homilii Ojciec Święty obdarzył Maryję tytułem „Pamięć Kościoła"[1]. Nasuwa się skojarzenie z zakończeniem II Soboru Watykańskiego, kiedy to Paweł VI ogłosił Maryję „Matką Kościoła". Oczywiście obecna wypowiedź Ojca Świętego nie jest tej samej rangi doktrynalnej, jak ta soborowa, nie ma charakteru dogmatycznego. Niemniej jednak Jan Paweł II wprowadził w świadomość Kościoła i teologii nowy maryjny tytuł, który na dobre „zadomowił" się w Jego nauczaniu[2].

Obecne sympozjum jest poświęcone różańcowi. Autor niniejszego wystąpienia w pierwszym odruchu zdziwił się propozycją takiego tematu na sympozjum poświęconym różańcowi. Zastanawiał się: co ma wspólnego temat pamięci Kościoła z tą modlitwą? Szukając odpowiedzi, czytał najnowszy dokument o różańcu pod tym właśnie kątem. Wreszcie natrafił na 13 punkt tego dokumentu, który rozwiał jego wątpliwości. Wcześniej wyczytał w p. 12, że różaniec jest „modlitwą wyraźnie kontemplacyjną", w której modlący oddają się rozpamiętywaniu tajemnic Chrystusa, rozważanych niejako sercem Maryi. W takim ujęciu kontemplacja różańcowa ma wyraźnie chrystologiczny charakter[3]. Jakie są wymiary tak rozumianej modlitwy? Wśród wielu na pierwszym miejscu właśnie w 13 punkcie Papież wymienia: „Wspominanie Chrystusa z Maryją". Według niego kontemplować z Maryją to przede wszystkim „wspominać"[4]. Dodajmy od siebie, że wspominać to przywoływać minione wydarzenia, to odwoływać się do pamięci. Przy wspominaniu pamięć odgrywa kluczową rolę. Zatem, różańcowa kontemplacja to wspominanie, czyli odwoływanie się do Maryi, którą za Janem Paweł II nazywamy „Pamięcią Kościoła".

Termin ten z punktu widzenia historycznego, teologicznego i semantycznego jest bardzo wymowny[5]. Stąd warto postawić sobie pytanie o jego teologiczną treść. Pytanie skonkretyzujmy w słowach: co to znaczy, że Maryja jest „Pamięcią Kościoła"? Odpowiedź na to pytanie stanie się komentarzem do 13 punktu najnowszego dokumentu papieskiego o świętym różańcu. Aby jednak można było sensownie odpowiedzieć na postawione wyżej pytanie, najpierw trzeba udzielić sobie odpowiedzi na inne, o charakterze bardziej ogólnym i wprowadzającym w temat: czym w ogóle jest pamięć Kościoła? (Co kryje się pod pojęciem pamięci Kościoła? Jak je rozumieć?). Aby z kolei na to pytanie odpowiedzieć, trzeba najpierw wyjaśnić pojęcie samej pamięci. Zacznijmy powoli odpowiadać na powyższe pytania.

1. „Pamięć"         

Właściwie ustawiona metodologia pracy nad danym zagadnieniem sugeruje, aby najpierw wyjaśnić pojęcia. W naszym przypadku takim kluczowym pojęciem jest słowo „pamięć". Z tym wyrażeniem spotykamy się na co dzień, w jego potocznym rozumieniu. Jednak podjęty temat sugeruje nie tylko takie potoczne rozumienie tego słowa. Ma ono także głębszą, teologiczną treść, którą można wydobyć ze źródeł Objawienia.

1.1. Potoczne rozumienie pamięci

Słowo „pamięć" ma kilka znaczeń. Słowniki języka polskiego wyrażenie to ukazują w czworakim rozumieniu:

A) charakterystyczna dla człowieka i innych istot żywych zdolność do utrwalania, zachowywania i odtwarzania minionych doświadczeń oraz kierowania się nimi w postępowaniu w przyszłości[6]. Dalej Słownik dodaje, że jest to czynność psychiczna będąca wyrazem całej osobowości człowieka[7]. Można więc powiedzieć, że w odniesieniu do człowieka jest to predyspozycja umysłu do przyswajania, utrwalania i przypominania doznanych wrażeń, przeżyć, wiadomości[8]. Z tych definicji wynika, że pojecie to ma dwa aspekty. Z jednej strony: zdolność, możliwość utrwalania tego, co było. Z drugiej: zdolność, możliwość wspominania, przywoływania tego, co było (wydarzeń, osób, stanów, kontekstów z przeszłości), jak również wyuczonych (zapamiętanych) treści.

B) to, że się o kimś pamięta, o czymś pamięta, wspominanie, upamiętnianie kogoś lub czegoś[9]. W tym wypadku chodzi tutaj o fakt samego pamiętania, wspominania, upamiętniania kogoś lub czegoś.

C) W znaczeniu technicznym (informatycznym), to jakieś urządzenia do przechowywania informacji i ich udostępniania[10].

D) Ostatnie znaczenie to „przytomność, świadomość". Rzadko spotykane użycie tego słowa na wyrażenie stanu umysłu działającemu zgodnie z logiką (przytomności umysłu) lub nie, np. „zakochać się bez pamięci"[11].

1.2. Biblijne rozumienie pamięci

Pamięci jednak nie możemy rozumieć tylko w znaczeniu potocznym. Sens tego wyrażenia jest o wiele głębszy. Termin ten jest pojęciem na wskroś biblijnym, o teologicznej głębi. Co Biblia rozumie przez to słowo? Jak w poprzednim przypadku, sięgnijmy również do słownika.

W Słowniku teologii biblijnej, pod hasłem „pamięć" czytamy, że pamięć wiąże się z jakimiś wydarzeniami z przeszłości, kiedy to człowiek pozostawał w pewnej relacji do Boga. Wspomnienia mają właśnie na celu przypomnienie owych wydarzeń i przy­wrócenie na nowo tamtych dawnych stosunków[12].

Ciekawym zagadnieniem jest przechowywanie pamięci. Według Biblii pamięć o Bogu, Jego zbawczych inicjatywach trwa poprzez:

- powtarzające się cyklicznie obrzędy kultowe (święta, szabat);

- miejsca spotkań Boga z ludem (kamienie, ołtarze, arka, namiot, świątynia);

- przekazywanie słowa mówionego lub spisanego (Wj 12, 25nn; 17, 14), zwłaszcza w księ­gach Prawa (Wj 34, 27; Pp 31, 19nn);

- rozmyślanie nad Prawem, które w przeżyciach wiernych staje się korelatem wspominania (Pp ; Joz l, 8);

- nauczanie proroków, które jest ustawicznym „przypomina­niem" (Mi 6, 3nn; Jer 13, 22-25)[13].

Pamięć według Biblii to nie tylko sprawa przeszłości, pamięć otwiera na przyszłość. Wgłębiając się w natchnione słowo, zauważamy pewien paradoks: Pascha, która już prze­cież należy do historii, jest jednak sprawą przyszłości. Lud przypomina sobie wszystko, co Jahwe dla niego uczynił: historia świadczy o wierności Boga. Ale teraźniejszość sprawia zawód. Dlatego też dopiero w czasach, które mają przyjść, dopełnią się obietnice, po części już zrealizowane. [...] Wspomnienie staje się oczekiwaniem, a obra­zy przeszłości przekształcają się w wizje apokaliptyczne. Typowym tego przy­kładem jest Ezechiel (40-48), którego naśladują Zachariasz, Daniel, czwarty Ewangelista i autor Apokalipsy[14].

Pamięć również aktualizuje się w teraźniejszości. Wspominane fakty oraz ich skuteczność pamięć może na różne sposoby przedłużać w teraźniejszości. W języku hebrajskim różne możliwości pamięci ukazuje słowo zkr i pochodzące od niego terminy. Za ich pomocą wyraża się idee wspominania, przypominania sobie, wzmiankowania, przechowywania w pamięci i wzywania, opisuje się różne czynności, które odgrywają bardzo zasadniczą rolę w życiu duchowym i w liturgii[15].

W przypadku zbiegania się pamięci o rzeczach minionych z teraźniejszością mamy do czynienia z wypełnieniem się. Najpełniej wspomnienie obietnic i przymierza aktualizuje się w życiu Chrystusa, który zamyka w sobie niejako wszystkie czasy (2 Kor l, 20; Łk l, 54. 72). Stąd człowiek nie potrzebuje już szukać Boga w przeszłości, lecz w chwili obecnej, w Chrystusie (J 14, 6n; 2 Kor 5, 6n)[16].

Nowy Testament stanowi pewne novum w stosunku do Starego, szczególnie poprzez wspominanie (gr. eis ten anamnesin) Chrystusa (Łk 22, 19; Dz 20, 35; 1Kor 11, 24n; 2 Tm 2, 8). Poprzez sprawowanie Eucharystii aktualizuje się to, co się stało na krzyżu. Owo wspominanie dzieje się dzięki Duchowi Świętemu[17]. To On „przypomina" tajemnicę Chrystusa, nie jako pewną książkę, lecz jako aktu­alność osobową żywego Słowa: jako tradycję (J 14, 26; 16, 13). To On realizuje tajemnicę Chrystusa w Eucharystii, która jest nie tylko wspomnieniem, lecz sakramentalną aktualnością Ciała równocześ­nie zmartwychwstałego i obecnego w świecie (Łk 22, 19n; l Kor 11, 24nn). I na tym właśnie polega liturgia. To „uteraźniejszanie" Paschy, podob­nie jak w Starym Testamencie jest zorientowane w kierunku życia i konkret­nego działania tu i teraz. Pamięć w rozumieniu chrześcijańskim to przestrzeganie Bożych przykazań, to zachowywanie Testamentu Pana, czyli trwanie w miłości (J 13, 34; 15, 10nn; l J 3, 24)[18].

2. „Pamięć Kościoła"

Kościół jest rzeczywistością wieloaspektową. Posiada dwa istotne pierwiastki (struktury), które, łącząc się z sobą, tworzą jedną żywą rzeczywistość. Pierwszy - to pierwiastek widzialny, zewnętrzny, instytucjonalny, organizacyjny, ludzki; dzięki niemu Kościół jest rzeczywistością doczesną, mającą własną historię włączoną w dzieje ludzkości. I pierwiastek drugi: niewidzialny, duchowy, wewnętrzny, sakramentalny, misteryjny, mistyczny, Boski; sprawia on, że Kościół jest rzeczywisto­ścią nadprzyrodzoną, wspólnotą wiary, nadziei i miłości.

Obydwa wy­mienione pierwiastki - jak to przed chwilą wspomnieliśmy - łączą się z sobą, tworząc jedną organiczną całość w ten sposób, że pierwiastek drugi, nadprzyrodzony kształtuje i przenika całą złożoną rzeczywistość Kościoła. Tak rozumiany Kościół ma swoją pamięć. Czym jest owa pamięć? Pytanie trudne. Odpowiadając na nie, warto uświadomić sobie przedmiot pamięci Kościoła (czego dotyczy?) oraz podmiot tej pamięci (kto za tym „stoi").

2.1. Pamięć Kościoła w ujęciu przedmiotowym

Stawiamy koleje pytanie: co jest przedmiotem pamięci Kościoła?

2.1.1. Święci

Gdyby wziąć pod uwagę aspekt ilościowy, to przedmiotem pamięci Kościoła w nauczaniu papieskim są przede wszystkim święci i błogosławieni. Oni trwają (św. Cyryl i Metody)[19], przetrwali (bł. Giovanni Mazzucconi i 19 męczenników z Angers)[20], są utrwaleni (św. Wojciech)[21], zapisani trwale (św. Jan z Kęt)[22], żywo zapisani (św. Jan Maria Vianney)[23], pozostają (bł. Fra Angelico)[24], (bł. Rupert Mayer)[25], są obecni (św. Jan od Krzyża)[26], żyją (bł. Zdzisława)[27] w pamięci Kościoła. Ta wielość terminów podkreśla realność ich trwania w pamięci Kościoła, a zarazem ukazuje trudność w oddaniu słowem tego sposobu bytności. To trwanie możliwe jest oczywiście tylko w Bogu, w którym „wszystko żyje", który jest „Bogiem żywych, a nie umarłych" (por. Mt 22, 32)[28].

W takim znaczeniu w pamięci Kościoła trwa życie świętych (św. Piotr i Paweł)[29] i ich śmierć (św. Piotr i Paweł)[30]. To oni pozostają w pamięci Kościoła jako od­ważni świadkowie prawdy i apostołowie mi­łości Boga i bliźniego (bł. Rupert Mayer)[31]. W pamięci Kościoła trwają także ich dzieła: ewangelizacji (św. Cyryl i Metody)[32], sztuki (bł. Fra Angelico)[33].

Liturgia przywołuje w pamięci Kościoła osoby świętych i ich misję (św. Jan Chrzciciel)[34]. Kościół okazuje szczególną cześć świętym i błogosławionym, aby trwała ona z pokolenia na pokolenie[35]. Obchody uroczystości świętych przypominają i odnawiają w pamięci Kościoła orędzie związane z dniem ich męczeńskiej śmierci (św. Piotr i Paweł)[36]; odnawiają w pamięci Kościoła duchowe dzieje (św. Piotr i Paweł); uobecniają świadectwo, które dali Chrystusowi[37]. Te z kolei (podkreślone) wyrażenia ukazują też jakąś tajemnicę aktualizacji orędzia, życia, świadectwa świętych.

W aktach wyniesienia kogoś na ołtarze (bł. Bernhard Lichtenberg i Karl Leisner) wyraża się pamięć Kościoła, zgodnie ze słowami Pisma: wielkich dzieł Bo­żych nie zapominajcie (por. Ps 78 [77], 7). W ich osobach Kościół daje czasom współczesnych bardzo aktualny przykład świadków Chrystusa, któ­rzy z Jego łaski czerpali moc do zwy­cięstwa[38].

Papież zauważa, że z pamięcią religijną wiąże się nieod­łącznie obowiązek uświadomienia sobie wartości mę­czeństwa i wskazywania konkretnych świadków wia­ry jako godnych powszechnej czci, w przekonaniu, że także dzisiaj zachowują aktualność słowa Tertuliana: «Krew męczenników zasiewem chrześcijan»[39]. Ma to wielkie znaczenie ekumeniczne. Poprzez pamięć o męczennikach Bóg utrzymuje i urzeczywistnia między ochrzczonymi wspólnotę. Jest to wspólnota w najdoskonalszym świa­dectwie wiary, które zostało potwierdzone ofiarą z własnego ży­cia. Istniejąca komunia (rzeczywista, choć niedoskonała) między katolikami a prawosławnymi, według Papieża, osiąga doskonałość w tym wszyst­kim, co wszyscy uważamy za szczyt życia łaski: w męczeństwie (martyria) aż do śmierci, w tej najpraw­dziwszej realistycznej komunii z Chrystusem, który rozlewa własną krew i przez tę ofiarę przybliża ku so­bie tych, którzy niegdyś byli daleko (por. Ef 2, 13)» (18)[40]. Dlatego wspomnienie męczenników nie może zostać wyma­zane z pamięci Kościoła i ludzkości, niezależnie od te­go, czy padli oni ofiarą ideologii wschodniej czy za­chodniej[41].

W pamięci Kościoła pozostają również papieże. Np. autor encykliki Rerum novarum Leon XIII, pozostał w pamięci Kościoła jako papież kwestii społecznej[42]. Wyrazem pamięci Kościoła o pewnych osobach i ich dziełach są również dokumenty papieskie, np. encyklika Slavorum apostoli[43].

2.1.2. Eucharystia

Pamięć Kościoła, jak już wielokrotnie wspominaliśmy, nie jest tylko wspominaniem pewnych rzeczywistości, ale również ich uobecnianiem. Najklarowniej widać to na przykładzie Eucharystii.

Chrystusowe słowa, wypowiedziane po cudownym rozmnożeniu chleba w pobliżu Kafarnaum: Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata, stanowią zapowiedź Eucharystii, która spełniła się podczas Ostatniej Wieczerzy. Wtedy to Jezus wyrzekł sakramentalne słowa, po­dając apostołom chleb i wino: to jest Ciało moje, to jest Krew No­wego i wiecznego Przymierza, polecając to czynić na Jego pamiątkę (por. Modlitwa Eucharystyczna; por. l Kor 11, 24-25). Słowami tymi, jak zauważa Papież, położył kamień węgielny nowej pamięci Kościo­ła. Pamięć ta nie jest tylko wspomnie­niem! Jest sakramentem obecności Chrystusa, który trwa[44]. Sakrament ten uobecnia samego Chrystusa [On staje się obecny realnie w Eucharystii][45], Jego śmierć, Jego własną ofiarę[46].

Katechizm zauważa, że Eucharystia jest „pamiątką". Słowo to w znaczeniu biblijnym ma o wiele bogatsze znaczenie niż w naszym słowniku. „Pamiętać" znaczy nie tylko wspominać jakieś wydarzenie, lecz sprawiać, że wspomniane wydarzenie jest aktualne, uobecnia się, ożywa. „Pamiątka" w ustach Jezusa stwarza, a nie tylko wywołuje wspomnienie. Wydarzenia w 1199 liturgicznej celebracji stają się w pewien sposób obecne i aktualne[47]. Stąd, gdy Kościół 611 celebruje Eucharystię, wspomina Paschę Chrystusa, a ona zostaje uobecniona. Ofiara, którą Chrystus złożył raz na zawsze na krzyżu, pozostaje zawsze 1085 aktualna[48]Por. Hbr 7, 25-27. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 3.. Eucharystia jest pamiątką zbawczego misterium paschalnego męki, śmierci i zmartwychwstania, przez które zostaliśmy odkupieni. Każda Eucharystia jest uczestnictwem w tym zbawczym wydarzeniu, które dokonało się raz. Jednak dzięki Eucharystii mamy dostęp do niego na początku XXI wieku. Zbawcze misterium jest nam dziś uprzystępniane. Każda Msza św. to ta sama zbawcza ofiara z Wieczernika i Golgoty. Ta sama, nie inna i nie powtórzona. Każda Eucharystia jest aktualnym, zbawiającym działaniem Boga tu i teraz.

2.1.3. Krzyż

Szczególnym przedmiotem pamięci Kościoła jest również krzyż Chrystusa. To „Boże misterium", jak wyraża się Jan Paweł II, jest ściśle związane z pamięcią Kościoła. Krzyż, w którym nastąpiło wywyższenie człowieka do życia Bożego, znajduje się w centrum pamięci Kościoła[49]. To w krzyżu „utrwaliła się pamięć Kościoła" o Chrystusowej śmierci i naszym Odkupieniu. Chrystus ma „słowa życia wiecznego" (J 6, 68), a Krzyż jest ostatnim słowem posłannictwa Chrystusa, które zostało wypowiedziane raz na zawsze pomiędzy niebem a ziemią, pomiędzy Bogiem a człowie­kiem. Tego słowa Bóg nigdy nie odwołał, Ono ciągle trwa[50]. Krzyż jako wydarzenie na Kalwarii, jako wołanie Chrystusa bez słów, jest zawsze obecny w pamięci Kościoła[51].

2.1.4. Inne

Wśród innych rzeczywistości, które moglibyśmy nazwać przedmiotem pamięci Kościoła, a które literalnie wymienia Jan Paweł II, możemy wymienić następujące: Obraz świętej Rodziny z Betelejem[52]; słowa Symeona (powtarzane codziennie w Liturgii godzin[53]), pewne ważne daty (chrztu Polski, Węgier, Rusi)[54], ekumeniczne dokumenty (Breve papieża Pawła VI i Tomos Patriarchy ekume­nicznego Atenagorasa I), usuwające z pamięci Kościoła i przeznaczające na zapom­nienie dawne ekskomuniki[55]; modlitewne spotkania ekumeniczne[56]; Sanktuaria, jako „skały pamięci Kościoła", czyniące widzialnym Kościół, żywą skałę, która kształtuje wspólnoty chrześcijańskie[57]; świątynie jako miejsca pamięci[58]. Wyrażeniu i odnowieniu pamięci Kościoła służy Katechizm[59]. zapisane w pamięci Kościoła, pobudzanego przez Ducha Pocieszyciela do poszukiwania jedności wszystkich chrześcijan

W pamięci Kościoła niejako zbiega się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Pamięć Kościoła zachowuje to, co jest cenne i ważne z przeszłości, ale również ma wielką rolę do spełnia w teraźniejszości. To ona pozwala w każdym pokoleniu rozpoznawać obecność Chrystusa, która stawia nas wobec pytania podobnego do tego, jakie padło w pobliżu Cezarei: ,,A wy za kogo Mnie uważacie"? Odpowiedź na to pytanie jest zasadnicza dla przyszłości[60].

Pamięć Kościoła ma walor pouczający. Jan Paweł II, przemawiając do uczestników VI Sympozjum Biskupów Europy (1985 r.), w wątku poświęconym kryzysowi powołań w Europie podkreślał, że skuteczność dzieł ewangelizacji wzrasta wraz ze wzrostem stawianych wymagań w zakresie formacji i jakości głosicieli Ewangelii. W tym kontekście powiedział: Pamięć Kościoła, tak jak pamięć świętych Patronów Eu­ropy, może nas pod tym względem wiele nauczyć. W tym kontekście na­leży z całą świadomością i ewange­liczną odwagą raz jeszcze stwierdzić, że konsekrowane dziewictwo i celi­bat dla Królestwa niebieskiego wy­zwalają siłę szczególnie skuteczną w głoszeniu Ewangelii i spełnianiu dzieł miłosierdzia[61].

2.2. Pamięć Kościoła w ujęciu podmiotowym

Stawiamy kolejne pytanie: „kto jest podmiotem pamięci Kościoła"? Wydaje się, że najbardziej logiczną odpowiedzią jest: „Kościół". To on ma swoją pamięć, on pamięta, on wspomina itd. Jednak nie jest to odpowiedź pełna i zadowalająca. W tajemnicę pamięci Kościoła wpisane są pewne osoby, które niejako uosabiają pamięć Kościoła, wręcz się z nią utożsamiają. W tym wypadku mamy na myśli Ducha Świętego i Maryję.

Najpierw „zajmiemy się" Duchem Świętym, a następnie, w kolejnym paragrafie, Maryją, chociaż metodologicznie poprawniej byłoby ukazać Maryję jako pamięć Kościoła - w tym właśnie podpunkcie, traktującym o pamięci Kościoła w ujęciu podmiotowym. Jednak dla pewnej przejrzystości i zachowania proporcji całość rozważań o Maryi przeniesiemy do następnego paragrafu.

W nauczaniu papieskim spotykamy dwa charakterystyczne tytuły, przypisane Duchowi Świętemu: „Źródło pamięci Kościoła" i „żywa pamięć Kościoła". Przypatrzmy się przez chwilę treści tych tytułów.

2.2.1. Duch Święty „źródłem pamięci Kościoła"

Jan Paweł II obdarza Ducha Świętego mianem: „niewidzialne źródło pamięci Kościoła"[62]. Co Ojciec Święty rozumie przez to wyrażenie? Przede wszystkim Duch Święty jest źródłem pamięci Kościoła, która wyraża się w Tradycji. Tradycja jest pamięcią i «przypomnieniem» wszystkiego, co zostało Kościołowi przekazane przez Chrystusa: całego dziedzictwa Obja­wienia i wiary. ‹‹Tradycja święta zatem i Pismo święte ściśle się z sobą łączą i komunikują. Obydwoje bowiem, wy­pływając z tego samego źródła Boże­go, zrastają się jakoś w jedno i zdą­żają do tego samego celu›› (Dei verbum, 9) [63].

Według najnowszego „Katechizmu" Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętegoOrygenes, Homiliae in Leviticum, 5, 5.[64]. Kościół [...] zachowuje 78, 857, 84 wiernie „wiarę raz tylko przekazaną świętym" (Jud 3). To Kościół zachowuje pamięć o słowach Chrystusa, to on przekazuje z pokolenia na pokolenie wyznanie wiary Apostołów. Jak matka uczy dzieci mówić, a przez to rozumieć 185 i komunikować się, tak Kościół, nasza Matka, uczy nas języka wiary, by wprowadzać nas w rozumienie i życie wiary[65]. Duch Święty ciągle czuwa, aby Kościół przekazywał z pokolenia na pokolenie to, co usłyszał od Chry­stusa, zgodnie ze słowami o Duchu skierowanymi kiedyś do Apostołów: On was wszystkie­go nauczy i przypomni wam wszyst­ko, co Ja wam powiedziałem (J 14, 26). Nauczanie w Kościele, począwszy od Apostołów, jest stale zako­rzenione w czujnej obecności Du­cha Świętego, który jest gwarantem ciągłości Ewangelii od Chrystusa poprzez wieki. On, Duch Prawdy, pozwala nam coraz głę­biej poznawać zbawczą tajemnicę Chrystusa[66]. Duch bowiem uobecnia w Kościele wszystkich epok i na każdym miejscu jedyne Objawienie przyniesione ludziom przez Chrystusa, czyniąc je żywym i skutecznym w duszy każdego człowieka[67].

Biskup w swojej posłudze przepowiadania jest „sługą pamięci Kościoła", w której nie może nie zapominać o wielkich dziełach Boga (Ps 78, 7). Dzieje się to w mocy Ducha Świętego[68]. To dzięki Niemu biskup może realizować swoje powołanie do służby pamięci Kościoła[69].

W Dominum et vivificantem Papież, przypominając o zbliżającym się Wielkim Jubileuszu, którego treścią będzie tajemnica Wcielenia, podkreśla: Kościół nie może przygotować się do niego w inny sposób, jak tylko w Duchu Świętym. To, co w „pełni czasów" dokonało się za Jego sprawą, może też tylko za Jego sprawą wyłonić się z pamięci Kościoła. Za Jego sprawą może się uobecnić na nowym etapie dziejów człowieka na ziemi w roku Dwutysięcznym po narodzeniu Chrystusa[70]. Wydaje się, że jest to kluczowe stwierdzenie, do którego co najmniej trzykrotnie powraca w innych ważnych dokumentach: Liście z okazji siedemsetlecia sanktuarium loretańskiego[71], Tertio millennio adveniente[72], Orędziu na XIII światowy dzień młodzieży[73]. We wszystkich tych przypadkach Ojciec Święty przytacza literalnie tekst z encykliki. Zwróćmy uwagę na ekskluzywność działań Ducha Świętego (wyrażoną słowem „tylko") w kwestii wyłaniania z pamięci Kościoła tego, co dokonało się kiedyś, także za Jego udziałem. Dzięki Niemu ta tajemnica może uobecnić się także i dzisiaj.

2.2.2. Duch Święty „żywą pamięcią Kościoła"

Katechizm Kościoła Katolickiego nazywa wprost Ducha Świętego „żywą pamięcią Kościoła"[74]. Katechizm Pamiątką misterium zbawienia[75]. podstawę tego tytułu dostrzega we współdziałaniu Ducha i Kościoła w ukazywaniu Chrystusa i Jego dzieła zbawienia w liturgii, która zwłaszcza w Eucharystii i w sposób analogiczny w innych sakramentach jest

W zgromadzeniu liturgicznym Duch Święty poprzez liturgię słowa przypomina znaczenie zbawczego wydarzenia, ożywiając głoszone słowo Boże, by zostało przyjęte i przeżyte[76]. Aby to mogło się stać,

udziela czytającym i słuchającym duchowego rozumienia słowa Bożego, według dyspozycji ich serca[77]. Wtedy słowo rodzi wiarę, której udziela, którą umacnia i której daje wzrost[78]. Poprzez „przypominanie", czy „wspominanie" (anamneza) w liturgii wielkich dzieł Bożych Duch Święty „ożywia pamięć Kościoła", co wzbudza dziękczynienie i uwielbienie (Doksologia)[79].

Duch Święty jest też „żywą pamięcią o Chrystusie" (por. J 14, 26)[80]. Przejawia się to zwłaszcza w tajemnicy sakramentów. Duch Święty poprzez widzialne, słyszal­ne i namacalne znaki sakramen­tów pozwala nam poznawać wzrokiem, słuchem i dotykiem uwielbione człowieczeń­stwo Zmartwychwstałego. Można powiedzieć, że w sakramentach wydarzenia z przeszłości nadal dokonują się w dzisiejszej społeczności chrześcijańskiej, ogarniając nas i przemieniając[81]. Np.: Tajemnica Pięćdziesiątnicy jako dar Ducha Świętego ofiarowany każdemu urzeczywistnia się w szczególny sposób w bierzmowa­niu, które jest sakramentem chrze­ścijańskiego wzrastania i duchowej dojrzałości. Każdy wierny dostępu­je w nim pogłębienia łaski chrzcielnej i zostaje w pełni włączony we wspólnotę mesjańską i apostolską, a zarazem „utwierdzony" w owej zażyłości z Ojcem i z Chrystusem, która czyni zeń świadka i uczestnika dzieła zbawienia[82].

3. Maryja „Pamięcią Kościoła"

To wszystko, co do tej pory mówiliśmy, stanowi pewne przygotowanie do realizacji zadanego tematu. Wydaje mi się, że przygotowanie bardzo istotne, bez którego głębsze zrozumienie tajemnicy Maryi jako pamięci Kościoła jest niemożliwe lub przynajmniej niepełne. Posługując się analogią z malarstwa, możemy powiedzieć, że do tej pory robiliśmy blejtramy, na które naciągaliśmy płótno, robiliśmy podkład, szkicowaliśmy obraz. Dopiero teraz na tak przygotowany materiał możemy nanieść kolory, uzupełnić detale, stworzyć pełny wizerunek.

Kwestie lingwistyczne ukazały nam jakby dwie funkcje pamięci: zachowywanie i przekazywanie tego, co się zachowało. Analiza materiału źródłowego pozwala nam również sprowadzić rzeczywistość bycia przez Maryję „Pamięcią Kościoła" do dwu aspektów Jej pamięciowej „funkcji": zachowywania i przekazywania oraz ściśle z tym związanej wzorczości, która jest w gruncie rzeczy także sposobem przekazywania treści.

3.1. Maryja jako pamięć zachowująca i rozważająca

Jan Paweł II bardzo ściśle wiąże tajemnicę maryjnej pamięci z Jej macierzyństwem, a tę z zachowywaniem i rozważaniem w sercu różnych spraw. Niech ilustracją będzie kilka wypowiedzi: być Matką to znaczy być żywą Pamięcią. To znaczy ‹‹zachowywać i rozważać w sercu›› sprawy ludzi i ludów. Sprawy radosne i bolesne[83]; Ona właśnie jest pełnią «pamięci» Kościoła. «Maryja zachowywała wszyst­kie te sprawy i rozważała je w swoim sercu» (Łk 2, 19). Szczególna głębia pa­mięci wszystkiego, co ludzkie, związa­na jest z macierzyństwem[84]; Ty, Matko, jesteś pamięcią Kościoła! W sercu swoim zachowujesz dzieje ludzi i narodów[85]! Widzimy więc, że Maryja jest pamięcią Kościoła przede wszystkim jako Matka, rozważająca i zachowująca w sercu.

Podstawę skrypturystyczną do takiego rozumienia maryjnej pamięci znajdujemy w Ewangelii św. Łukasza 2, 19, gdzie mamy zanotowane słowa: Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. Jan Paweł II, mówiąc o Maryi jako pamięci Kościoła, najczęściej przywołuje to biblijne świadectwo[86].

Postawmy nauczaniu papieskiemu dwa pytania: jedno dotyczące rozumienia pojęcia „wszystkich spraw", drugie rozumienia pojęcia ich „rozważania i zachowywania". Odpowiedzi na te pytania wydają się być zasadnicze w rozumieniu maryjnej pamięci.

3.1.2. „Wszystkie sprawy"

Co rozumiemy pod wyrażeniem „wszystkie sprawy"? Papież udziela odpowiedzi, że chodzi o zbawcze wydarzenia, w których uczestniczyła Maryja. Na pierwszym miejscu „sprawy" związane z przyjściem Mesjasza. A więc sprawy związane z wydarzeniem, o którym mówi św. Paweł: gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg swego Syna zrodzonego z niewiasty (Ga 4, 4)[87]. „Pełnia czasu" w nauczaniu Jana Pawła II utożsamia się z tajemnicą Wcielenia[88], jest wypełnieniem się w czasie odwiecznego, zbawczego planu Ojca[89], spełnieniem oczekiwań ludzi[90], zapoczątkowaniem czasu zbawienia[91]. W „pełni czasu" ludzki przemijający czas wypełnia się Bożą wiecznością[92], a życie Boże nabiera wymiaru czasowego[93]. „Pełnia czasu" jest momentem przybrania za Synów Bożych[94], momentem samoobjawienia się Boga[95], nadejściem królestwa Bożego[96]. Maryja poprzez swoje macierzyństwo jest pośrodku tych zbawczych wydarzeń. Najbardziej ogarnięta tą pełnią czasu, która wiąże się z Jej Macierzyństwem, pozostaje równocześnie znakiem wszystkiego, co ludzkie. Któż bardziej jak Niewiasta jest znakiem tego, co ludzkie. W niej poczyna się człowiek - i z niej przychodzi na świat. Ona - niewiasta, niewiasta wszystkich ludzkich pokoleń, nosi w sobie pamięć każdego człowieka. Bo każdy przeszedł przez jej macie­rzyńskie łono. Tak. Niewiasta Jest pamięcią ludzkiego świata. Ludzkiego czasu, który jest czasem rodzenia i umierania, czasem przemi­jania. I Maryja również jest pamięcią. Pisze Ewangelista: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19). Ona jest początkiem pamięci tych spraw, którymi żyje rodzina ludzka w pełni czasu. Ona jest pamięcią Kościoła![97].

Na płaszczyźnie historycznej pierwszym mementem związanym z przyjściem Mesjasza, a zachowywanym w sercu Maryi, jest zbawcze wydarzenie Zwiastowania. Już tam, jak świadczy Ewangelia, Maryja „rozważa". W tym przypadku pozdrowienie Anioła. Jak zauważa H.U. Von Balthasar: Maryja nie przenika całkowicie wszystkiego na pierwszy rzut oka, lecz podejmuje niewyczerpany wysiłek, by wszystko, co Ją bardzo przerasta, zrozumieć na tyle, na ile Ją stać[98].

Kiedy Ewangelia, opisując scenę betlejemskiego żłóbka, mówi, że Maryja wszystkie te sprawy zachowywała i rozważała, to wyraża przedziwny aspekt macierzyństwa Maryi, ściśle związanego ze zwiastowaniem. W tym dniu Maryja usłyszała słowa anioła: Oto poczniesz i porodzisz Sy­na, któremu nadasz imię Jezus. [...] Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie na­zwane Synem Bożym (Łk l, 31-35). Na te słowa odpowiedziała swoim fiat: Niech mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 38) i wtedy poczęła za sprawą Ducha Świętego. W tej chwili Jednorodzony Syn Boży stał się człowiekiem, a Ona jak każda matka nosiła Go w swoim łonie i wydała na świat w betle­jemską noc. W ten sposób Syn Boży rozpoczął ziemskie życie i swoją zbawczą misję w dziejach świata. To wszystko Maryja zachowywała i o tym wszystkim rozważała w swoim ser­cu. Papież stawia pytanie, na które sam zaraz odpowiada: Czyż można się dziwić, że Matka Boża zachowywała to wszystko w pa­mięci w sposób szczególny, a nawet je­dyny w swoim rodzaju? Każda matka w podobny sposób uświadamia sobie, że poczyna się w niej nowe życie. Hi­storia każdego człowieka zostaje zapi­sana najpierw w sercu jego matki. Nic dziwnego zatem, że stało się tak rów­nież w ziemskim życiu Syna Bożego[99].

Według Jana Pawła II słowa z Łukaszowej Ewangelii mówiące o zachowywaniu i rozważaniu przez Maryję „spraw" uwydatniają w sposób szczególny wymiar wewnętrzny Jej macierzyń­stwa. Ona „rozważała w sercu" jako pierwsza tajemnicę Narodzenia Syna Bożego w Betlejem. Papież zauważa, że każda matka żyje w sposób szczególny pamięcią narodzin. Te narodziny trwają w niej, „zachowuje je w sercu swoim". A cóż pomyśleć o tych jedynych na­rodzinach, w których przyszedł na świat Syn Boży?[100] Kościół w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki odwołuje się do tego wewnętrznego wymiaru macierzyń­stwa - i w ten sposób czci zarazem tajemnicę Wcielenia i niezwykłą godność Matki-Dziewicy[101].

Pamięć Maryi wiąże się również z dziecięctwem Jezusa. Ona była naocznym świadkiem (obserwatorem) życia małego Jezusa. Nikt tak jak Ona nie zna życia ukrytego wcielonego Syna Bożego. Z tym, że nie chodzi tu tylko o zwykłe uczestnictwo, obserwację, ale lepsze poznanie, głębsze odkrywanie znaczenia Jego obecności, głębsze wnikanie w tajemnicę Jego osoby, zgłębianie tajemnicy swego Syna w postawie kontemplacji i adoracji[102]. Do tego wątku jeszcze powrócimy przy analizie pojęcia „zachowywania i rozważania".

Ważnym momentem jest również wydarzenie odnalezienia w świątyni, kiedy to Maryja wraz ze św. Józefem nie rozumieją tego, co im powiedział (Łk 2, 50). Nie pojmują Oni treści odpowiedzi Jezusa ani sposobu, w jaki reaguje ich Dziecko wobec rodzicielskiego zatroskania. Na pierwszy rzut oka odpowiedź Jezusa sprawia wrażenie odrzucenia. Poprzez tę postawę Jezus pragnie ujawnić tajemnicze aspekty swej zażyłości z Ojcem, aspekty, które Maryja odgaduje intuicyjnie, nie potrafiąc ich jednak powiązać z aktualnie przeżywanym doświadczeniem. Słowa Łukasza pozwalają nam poznać, jak Maryja przeżywa w głębi swego serca ten naprawdę szczególny epizod: Ona „chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu" (Łk 2, 51). Matka Jezusa wiąże wydarzenia z tajemnicą Syna, objawioną Jej podczas zwiastowania, i wgłębia się w nie w kontemplacyjnej ciszy, ofiarując swą współpracę w duchu ponownego fiat. W ten sposób tworzy się pierwsze ogniwo w łańcuchu wydarzeń, które pomogą Maryi stopniowo przezwyciężać naturalną rolę wyznaczoną Jej przez macierzyństwo, by oddać się na służbę misji swego boskiego Syna. [...] Tak więc Maryja, zachowując w swym sercu wydarzenie tak wymowne, wkracza w nowy wymiar swej współpracy w zbawieniu[103].

Także w późniejszych latach w Nazarecie Maryja zacho­wywała i rozważała w ciszy swego serca wszystko, co dotyczyło Osoby i przeznaczenia Jej Syna. Wszystkiego pojąć nie mogła, chwytała być może tylko sens niektórych wydarzeń i słów Jezusa. Jednak Duch Święty wciąż „przypominał" w głębi Jej duszy wszystko, co przeżyła i co zasłyszała. Jej pamięć ciągle rozjaśniało światło zstępujące z góry. To światło było źródłem narracji Łukasza; Ewangelista sam daje nam to do zrozumienia, gdy powtarza, że Maryja wszystko za­chowywała i rozważała w swym sercu: za sprawą Ducha Świętego mogła Ona odkryć wyższe znaczenie słów i wydarzeń, poprzez refleksję, która ujmowała w całość wszystkie te sprawy[104].

Całe życie Jezusa było przedmiotem wspomnień i rozważań Jego Matki. Jan Paweł II kilkakrotnie podkreśla, że zachowywanie i rozważanie „spraw" przez Maryję dotyczy kluczowych momentów zbawczego dzieła Jej Syna. W homilii wygłoszonej 1 stycznia 1990 r. powiedział: W ciągu lat najbliższych Kościół prosi Bogarodzicę, by stała się mu szczególnie bliska przez pamięć Ta­jemnic, które Ona „zachowywała i rozważała w swoim sercu" (por. Łk 2, 19). U progu ostatniego dziesięciolecia naszego wieku oraz drugiego mile­nium pragniemy w sposób szczegól­ny uczestniczyć w tym macierzyń­skim skupieniu Maryi nad tajemnicą narodzonego - ukrzyżowanego - zmartwychwstałego Syna[105]. Prawie dziesięć lat później powie podobnie: Ewan­gelia przypomina nam, że Ona „zacho­wywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19). Tak było w Betlejem, tak było na Golgocie u stóp krzyża, tak było w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy Duch Święty zstąpił do wieczernika[106]. Możemy powiedzieć, że przedmiotem wspomnień i rozważań Maryi są główne tajemnice naszej wiary: narodzenie, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie, zesłanie Ducha Świętego, w których Ona aktywnie uczestniczyła.

3.1.2. „Zachowywała i rozważała"

Wszystkie te sprawy Maryja zachowywała w pamięci, starała się zrozumieć, ale przede wszystkim przyjmowała z wiarą i rozważała w swym sercu. Udział w tajemnicy nie oznaczał dla Maryi jedynie jej biernego przyjęcia i zachowania, ale skłonił Ją do osobistego wysiłku: Maryja ‹‹rozważała››, co w greckim oryginale (symballein) znaczy dosłownie „zestawiać", „porównywać"[107]. Starała się „połączyć w całość" (symbállousa) i ogarnąć głębszym spojrzeniem wszystkie wydarzenia, których była uprzywilejowanym świadkiem[108]. Starała się uchwycić związek między wydarzeniami i słowami, aby jak najlepiej zrozumieć ich sens. Ta medytacja, ta głęboka duchowa refleksja dokonywała się pod wpływem Ducha Świętego. Maryja była pierwszą osobą obdarzoną tym światłem, które pewnego dnia Jej Syn Jezus miał obiecać uczniom: ‹‹Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem›› (J 14, 26). Duch Święty, który umożliwia wiernym i Kościołowi zrozumienie sensu i wartości słów Chrystusa, działał już w Maryi[109].

Maryjne zachowywanie i rozważanie odbywa się w duchu wiary. Sprawy związane ze zbawczymi wydarzeniami, zachowując w pamięci, przyjmowała z wiarą. Osobiście angażowała się w przyjęcie i za­chowanie poszczególnych prawd. Świadczy o tym słowo: „roz­ważała", wraz z jego rozumieniem (o czym mówiliśmy wyżej)[110]. Papież zauważa, że dziś Kościół strzeże również wiary otrzymanej od Chrystusa. Czyni to za wzorem Maryi, która zachowywała i rozważała w swym sercu (por. Łk 2, 19. 51) wszystko to, co dotyczyło Syna Bożego, Kościół zobowiązuje się strzec Słowa Bożego, zgłębiać jego bogactwo z mądrością i rozwagą, aby w każdej epoce dawać wierne świadectwo wszystkim ludziom[111]. Trzeba zauważyć, że wiara Maryi podlegała rozwojowi, miała ona swoje „mroki". Osobisty kontakt z Jezusem pomagał Maryi w Jej „pielgrzymce wiary"[112].

Dziewica z Nazaretu „zachowywała" i „rozważała w sercu" (por. Łk l, 38. 45; 2,19. 51) przede wszystkim słowo Boże, które przy zwiastowaniu przyjęła, temu słowu uwierzyła, była mu posłuszna, całym swoim życiem je wypełniała[113]. Maryjne słuchanie słowa Bożego to nie tylko słuchanie w znaczeniu werbalnym - przyjmowanie treści Bożego przesłania, ale również życie tą treścią na co dzień. Jest Ona prawdziwym wzorem w tym, jak należy przyjmować i przekładać słowo Boże na język praktyki[114]. Jej odpowiedź w scenie zwiastowania (fiat) jest deklaracją gotowości spełnienia w sposób doskonały Bożej woli. Dzięki tej odpowiedzi zasługuje Ona w pełni na pochwałę Jezusa: błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je (Łk 11, 28). Ta postawa Dziewicy, charakteryzująca całą Jej egzystencję, ukazuje najlepszy sposób słuchania słowa Pańskiego, będącego podstawowym momentem kultu, typowym dla liturgii chrześcijańskiej. Jej przykład pozwala nam zrozumieć, że kult nie polega przede wszystkim na wyrażaniu myśli i uczuć człowieka, lecz na przyjęciu postawy słuchania Bożego słowa, by je poznać i sobie przyswoić, a także kierować się nim w życiu codziennym[115].

3.2. Maryja jako pamięć przekazująca

Jak powiedzieliśmy wyżej, funkcją pamięci jest nie tylko zachowywać pewne treści, ale także przekazywać je dalej. Możemy powiedzieć, za ks. prof. Bartnikiem, że pamięć oznacza nie tylko zwykły zapis przeszłości, lecz także trzecią obok umysłu i woli władzę duchową, zwrócenie się całą osobą ku osobie w oddalonym czasie, ciąg tradycji w strumieniu życia, koncentrowanie na czymś myśli i uwagi, a wreszcie przenoszenie przeżywanych treści w przyszłość historyczną i eschatologiczną[116].

Papież zauważa, że to, co trwa w żywej pamięci Ma­ryi - a równocześnie w żywej pa­mięci Kościoła - nie jest wydarze­niem jednorazowym i „zamknię­tym"[117]. Jest rzeczywistością, która trwa dalej. Tak na przykład, w pamięci Maryi i Kościoła trwa Boże Narodzenie, które jest otwarte w kierunku człowieka wszystkich czasów. W nim objawia się i konsty­tuuje owo „przybrane synostwo Bo­że", które przechodzi na wszystkich ludzi. Słowo stało się ciałem i za­mieszkało wśród nas (...), tym (...), którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi (J 1, 14. 12). Tajemnica Bożego Narodzenia tak rozumiana, poprzez pamięć Maryi i Kościoła, ma trwały charakter. Słowa Janowego Prologu, przypo­minane wielokrotnie w ciągu oktawy Bożego Narodzenia, świadczą o sta­łej trwałości tajemnicy zapoczątko­wanej w noc betlejemską. Mimo tego, że Syn Boży raz stał się człowie­kiem, raz narodził się z Dziewicy - jednakże synostwo Boże jest stałym dziedzictwem człowieka. Papież przypomina za św. Pawłem, że to dziedzictwo jest nie­ustającym dziełem Ducha Świętego; owocem Jego działania w nas. „Na dowód (...), że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej" (Ga 4, 6-7). To dziedzictwo przechowuje Kościół, który jest jego stróżem i szafarzem na ziemi. Dlatego wpatruje się wciąż w tajemnicę Wcielenia. Pragnie zaś wpatrywać się oczyma Maryi: ucze­stniczyć w Jej pamięci[118].

Tak było od początku chrześcijaństwa. Św. Łukasz w swojej Ewangelii pisze na zakończenie sceny mówiącej o odnalezieniu dwunastoletniego Jezusa w świątyni: Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu (Łk 2, 51), potwierdzając to, co powiedział już wcześniej na temat słów pasterzy po narodzinach Jezusa: Wszyscy [...] dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 18-19). Papież dostrzega tutaj echo osobistych zwierzeń Maryi, które Ona sama „objawiła" - rzec można - Łu­kaszowi i Kościołowi pierwotnemu i które dały początek „Ewan­gelii dzieciństwa Jezusa"; wszystkie te sprawy Maryja zachowy­wała w pamięci, starała się zrozumieć, ale przede wszystkim przyjmowała z wiarą i rozważała w swym sercu[119]. Jak pozwalają nam przypuszczać Ewangelie dzieciństwa, właśnie pierwszym wspólnotom chrześcijańskim Maryja powierzyła swoje wspomnienia dotyczące tajemniczych okoliczności poczęcia i narodzin Zbawiciela. Szczególnie ważny był dla uczniów, pragnących lepiej poznać wydarzenia związane z początkami ziemskiego życia zmartwychwstałego Chrystusa, epizod zwiastowania. To właśnie Maryja jest w końcu źródłem objawienia tajemnicy dziewiczego poczęcia za sprawą Ducha Świętego[120].

Wspomnieliśmy tylko o przechowywaniu w pamięci i przekazywaniu przez Maryję spraw związanych z czasem życia ukrytego Jezusa w Nazarecie. Jednak nie możemy ograniczyć tej memorycznej funkcji Maryi do tego okresu. Maryja uczestniczyła w całej tajemnicy Chrystusa, uczestniczyła w niej jak nikt inny. Weźmy do ręki Redemptoris Mater. Jan Paweł II posługuje się formułą „w tajemnicy Chrystusa" (w dosłownym brzmieniu) 13 razy, nie licząc tytułowego sformułowania I części encykliki: Maryja jest obecna w tajemnicy Chrystusa[121], w której wyjaśnia się Jej własna tajemnica[122], chodzi tu zwłaszcza o tajemnicę Wcielenia. Fundamentem tej obecności jest Boże macierzyństwo[123], poprzez które staje się również wzorem dla Kościoła (jako dziewica i matka)[124]. W tajemnicy Chrystusa obecna jest jeszcze przed założeniem świata, jako odwiecznie wybrana na Matkę Zbawiciela[125], co realizuje się we Wcieleniu[126]. Maryja obecna w tajemnicy Chrystusa pozwala poznać głębiej tajemnicę Kościoła, rozumianego jako „ciało Chrystusa", o którym nie sposób myśleć bez odwołania się do Niej[127]. Wiara stanowi również ważny wyznacznik obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa[128].

W tej tajemnicy uczestniczyła jako Matka, ale także jako uczennica, która uwierzyła, która szła w pielgrzymce wiary. Możemy stwierdzić za Balthasarem, że wiara Maryi stanowi centralny temat Redemptoris Mater, co stanowi o Jej genialności[129]. Słowa, które skierowała św. Elżbieta do Maryi: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana (Łk 1, 45) mają znaczenie kluczowe, gdyż odsłania się w nich zasadnicza prawda o Maryi[130]; stanowią jakby klucz, który otwiera nam wewnętrzną prawdę o Maryi[131]. Maryja uwierzyła i przez ową wiarę stawała się obecna w tajemnicy Chrystusa w wymiarach całej swojej ziemskiej pielgrzymki wiary[132].

Ta tajemnica, w której uczestniczyła z perspektywy Matki i uczennicy swego Syna przez wiarę, jest przedmiotem Jej pamięci. Ona stała się świadkiem tajemnicy Chrystusa, którą przekazywała i nadal przekazuje ludziom: Równocześnie zaś tę tajemnicę Chrystusa w sposób dyskretny, ale bezpośredni i skuteczny uobecniała ludziom. I nadal nie przestaje jej uobecniać. Przez tajemnicę Chrystusa także Ona jest obecna wśród ludzi. Poprzez Syna rozjaśnia się także tajemnica Matki[133]. Jako świadek trwała z uczniami w Wieczerniku Zielonych Świąt, „trwała na modlitwie" jako „Matka Jezusa" (Dz 1, 13-14). To pierwsze zgromadzenie tych, którzy w świetle wiary zobaczyli „Jezusa, sprawcę zbawienia", było świadome, że był On Synem Maryi, a Ona Jego Matką. A jako taka, była od chwili poczęcia i narodzenia szczególnym świadkiem tajemnicy Jezusa: tej tajemnicy, która na ich oczach wyraziła się i potwierdziła Krzyżem i zmartwychwstaniem. Kościół więc od pierwszej chwili „patrzył" na Maryję poprzez Jezusa, tak jak „patrzył" na Jezusa przez Maryję. Była Ona dla ówczesnego Kościoła i pozostaje zawsze szczególnym świadkiem lat dziecięcych Jezusa, Jego życia ukrytego w Nazarecie, gdy „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała w swoim sercu" (Łk 2,19; por. Łk 2, 51). Dla ówczesnego Kościoła i dla Kościoła wszystkich czasów Maryja była i pozostaje nade wszystko Tą „błogosławioną, która uwierzyła": uwierzyła pierwsza[134]. Papież nazywa Maryję w Wieczerniku wyjątkowym świadkiem tajemnicy Chrystusa[135], gdyż Jej świadectwo oparte o wiarę trwa stale w sercu Kościoła. Stąd wszyscy, którzy przyjmują apostolskie świadectwo Kościoła uczestniczą niejako w Jej pamięci.

Maryja doświadczyła wielkich spraw Bożych (magnalia Dei!). Zalazły one, jak Papież mówi, „swą pierwszą przestrzeń" w Jej Sercu. Ona jest ich „żywą Pamięcią". Doświadczając tych spraw, zachowała o nich pamięć, a jednocześnie ciągle nam przypomina, abyśmy o nich nie zapomnieli. W usta Matki Bożej Ojciec Święty wkłada słowa Psalmu, które są niejako Jej życzeniem dla nas: wielkich spraw Bożych nie zapominajcie! (por. Ps 78 [77], 7)[136]. Papież zwraca się do Maryi słowami modlitwy: Ty, która jesteś Pamięcią nieustającą, Matko Kościoła, wspieraj nas w tym. Wspieraj pasterzy, wspieraj katechistów i katechistki, rodziców, matki i ojców, nauczycieli, osoby oddane na służbę pa­mięci Kościoła, który przez nich spełnia swą misję, stając się kolumną Bożej prawdy pośród zmiennych prądów, wśród których miota się człowiek, wśród których nie przestaje szukać i błądzić, bo przecież prawda jest jego powołaniem i sensem ziemskiej wę­drówki[137].

3.3. Maryja jako pamięć wzorcza

Jan Paweł II ukazuje Maryję jako wzór i doskonałe urzeczywistnienie tego, czym jest i powinien być Kościół sam w sobie i w swoich członkach[138]. Papież ukazuje Ją jako typ, figurę, wzór Kościoła - w dziewiczości, która dochowuje wierności oblubieńcowi i dziewiczo zachowuje nienaruszoną wiarę, nadzieję i miłość[139]; świętości, sprawiającej ciągłą obecność łaski[140]; kulcie, który zasadza się na słuchaniu słowa Bożego, posłuszeństwie temu słowu, osobistym zaangażowaniu w zbawczym dziele oraz modlitwie[141]. Jednak podstawową wzorczością Maryi wobec Kościoła jest Jej macierzyństwo[142].

Maryja z racji swego niepowtarzalnego przywileju Matki Boga stanowi dla Kościoła doskonały wzór. Maryja jako Matka rodzi Jednorodzonego Syna Bożego, który stał się człowiekiem; podobnie Kościół jako Matka rodzi tego samego Chrystusa w sposób duchowy w sercach wiernych[143]. Maryja i Kościół rodzą w dziewiczy sposób tego samego Chrystusa: Maryja daje życie w swym niepokalanym łonie; Kościół daje życie w wodzie chrztu, w Sakramentach i poprzez głoszenie wiary, rodząc ją w sercach wiernych[144].

Jan Paweł II niejako poszerza rozumienie owej wzorczości macierzyństwa Maryi względem Kościoła o aspekt mnemologiczny (gr. mneme - pamięć). Być matką to nie tylko począć i zrodzić. Według Papieża być matką, to także pamiętać. Ojciec Święty w czasie pamiętnej homilii (1 I 1987 r.), kiedy po raz pierwszy nazwał Maryję „Pamięcią Kościoła" wołał: Ty jesteś Pamięcią Kościoła. Kościół od Ciebie się uczy, Mary­jo, że być Matką to znaczy być żywą Pamięcią[145] (tych samych słów użył rozpoczynając swoją pielgrzymkę do Chile w 1987 r.[146]). Papież odwołując się do czasów współczesnych, pełnych nadziei i zagrożeń, pełnych radości i wielkich bólów, podkreśla, że Kościół musi coraz bar­dziej uczyć się od Maryi, jak być Kościołem. Być Kościołem na przełomie stuleci to, według Jana Pawła II, zachowywać i rozważać w sercu, tak jak Matka[147].

Maryja szła naprzód w pielgrzymce wia­ry, trwając wiernie w zjednoczeniu ze swoim Synem, Odkupicielem świata (por. Lumen gentium, 58). Tak Maryję postrzegały poprzez wieki pokolenia Ludu Bożego. W taki sposób ukazał Błogosławioną Dziewicę ostatni Sobór. Kościół wpatruje się w Nią jako w swój pierwowzór, kieruje swój wzrok ku Niej, aby uczyć się macierzyństwa. Szczególnym czasem takiego wpatrywania się w Maryję był Rok Maryjny, który służył przygotowaniu do właściwego przeżywania Wielkiego Jubileuszu[148]. Maryja jako „Pamięć Kościoła" niejako bierze nas za rękę i prowadzi, aby nauczyć nas tego, co pokazuje nam całym swoim życiem[149].

Maryja jest dla Kościoła wzorem macierzyństwa rozumianego jako pamięć. To w Nią wpatruje się Kościół i od Niej się uczy bycia Matką. Na koniec warto w tym miejscu przywołać zdanie z jednej z papieskich homilii: Pisze Ewangelista: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19). Ona jest początkiem pamięci tych spraw, którymi żyje rodzina ludzka w pełni czasu. Ona jest pamięcią Kościoła. I Kościół od Niej przejmuje pierwociny tego, co nieustannie pamięta... i uo­becnia. Kościół uczy się od Bogarodzicy pamięci wielkich Bożych spraw w dziejach człowieka. Tak. Kościół uczy się od Maryi być Matką: Mater Ecclesiae![150].

4. Podsumowanie

Z tej prezentacji wynika, że pamięć Kościoła przechowuje i przypomina pewne wydarzenia, osoby, ich życie i orędzie (oczywiście w pierwszym rzędzie Osobę i dzieło Jezusa Chrystusa). Nie tylko przypomina, ale w jakiś misteryjny sposób czyni aktualnym, uobecnia. Podobnie Maryja. Ona również zachowuje i przekazuje tajemnice Chrystusa; Ona, która ma całość wspomnienia o Jezusie, od wcielenia po Krzyż, złożenie do grobu i zmartwychwstanie. Wspomnienie to ciągle ujawnia, tak jak czyniła to w przeszłości. To rodzi postulat, aby przyjąć tę pamięć przez wiarę, przyjąć Maryję jako autentycznego świadka Ewangelii Jezusa dla naszego czasu[151].

Tak można ogólnie streścić powyższe rozważania, bez wnikania w szczegóły, aby się nie powtarzać. Warto jednak wyakcentować to, co ciekawe, świeże i w wielu wypadkach dyskusyjne, a tym samym zapalające nowe światła mariologicznego myślenia. Podane niżej punkty to, powiedzmy, hasła wywoławcze do dyskusji czy dalszych teologicznych opracowań.

Personalizacja pamięci - Kościół ma swoją pamięć. Sama pamięć jest przymiotem bytu osobowego. W przypadku Maryi mamy coś więcej. Maryja jest żywą pamięcią Kościoła (oczywiście Duch Święty również, a może właściwiej - przede wszystkim On). Ta pamięć żyje, jest osobą. Maryja personalizuje pamięć. Niejako uosabia w sobie pamięć Kościoła.

Aktualizacja - maryjna pamięć Kościoła uobecnia, aktualizuje przedmiot tej pamięci. Bardzo trafne wydają się być słowa ks. prof. Bartnika: Mamy tu jakąś próbę nowego ustawienia maryjności i mariologii ponad liturgią i mistyką, ponad teologia i dewocją, ponad teorią i praktyką, ponad platonizmem i nominalizmem. Jest to mariologia „mnemologiczna". [...] Zachodzi tu pewne oparcie mariologii o personalizm. Maryja i Kościół są uniwersalną żywą pamięcią chrześcijańską, inaczej niż na sposób anamnezy liturgicznej, choć po części także na sposób quasi-sakramentalny[152]. Warto zwrócić uwagę na to ostatnie zdanie lubelskiego teologa.

Mnemologiczność macierzyństwa - jakiś nowy wymiar macierzyństwa, poszerzone rozumienie macierzyństwa. Macierzyństwo to nie tylko poczęcie, zrodzenie, wychowanie itd. Macierzyństwo to również pamiętanie. Być matką to zachowywać, rozważać, wspominać. Jakże bardzo korespondują te słowa z pochwałą kobiety błogosławiącej Matkę Jezusa, którą to kobietę Jezus poucza: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je (Łk 11, 28). Być Matką to żyć słowem Bożym. To bardzo ważny wymiar rozumienia macierzyństwa przez samego Jezusa. W innej znanej nam scenie odwiedzin krewniaków Jezusa, z Jego Matką na czele, stawia On pytanie: Któż jest moją matką? (Mk 3, 33; Mt 12, 48), na które udziela odpowiedzi: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je (Łk 8, 21); a wersji św. Marka i Mateusza, ten, kto pełni wolę Ojca, ten mi jest [...] matką (Mk 3, 35; Mt 12, 50). To jak echo słów o Maryi, która zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 19). Maryja jako Matka pamiętała - żyła słowem Bożym, pełnieniem Bożej woli na co dzień.

Wzorczość pamięci Maryi. W związku z powyższym Maryja jawi się nam jako doskonały wzór słuchania, rozważania i wcielania w życie docierającego do człowieka Bożego słowa. Tę wzorczość możemy odnieść do Kościoła i dla nas osobiście. Dla Kościoła - to „nie zapominać wielkich spraw Bożych". Dla nas - to wspominać wraz z Maryją. To wpatrywać się w tajemnice Chrystusa „Jej oczami", to wpatrywać się w tajemnice Chrystusa poprzez pryzmat Jej osoby ukazanej w Biblii. Wspominać wraz z Maryją to medytować natchnione teksty Pisma świętego, mając świadomość, że w wielu miejscach powstały w oparciu o Jej pamięć. Wspominać - to rozważać słowo Boże, żyć nim na co dzień i przekazywać je innym, tak jak Maryja.

Pneumahagijność. Na koniec zauważmy jeszcze jedno. Już kiedyś wielki Ives Congar zauważył, że w teologii i maryjnej pobożności katolickiej spotykamy się z przypisywaniem Maryi funkcji Ducha Świętego. Ona niejako zajmuje Jego miejsce. Często tytuły, którymi obdarzamy Maryję (np. Pocieszycielka, Orędwoniczka, Obrończyni), sugerują czynności właściwe Duchowi Świętemu. Maryja w takim układzie spełnia rolę przypisaną Duchowi Świętemu[153]. Czy w przypadku nazwania Jej „żywą pamięcią Kościoła" nie spotykamy się z czymś podobnym? Przecież to Jemu przynależy ten tytuł. To Jego Katechizm obdarza takim mianem. Czyżby Maryja zastępowała Ducha Świętego? Wydaje się, że nie. Jej funkcja memoryczna nie stoi obok ani przeciw, ani zamiast funkcji Boskiego Parakleta. Jest to funkcja, którą Maryja pełni w Duchu Świętym. Bycie pamięcią Kościoła w odniesieniu do Ducha Świętego jest fundamentalne i pierwotniejsze. To dopiero dzięki Jego działaniu Ona rozważała i coraz bardziej wnikała w tajemnicę Chrystusa i Jego mocą i dzięki Jego szczególnej asystencji tę tajemnicę przekazywała i przekazuje dzisiaj. Jej rola mieści się w Jego roli i „stamtąd" czerpie swoją skuteczność i moc. Możemy powiedzieć, że Maryja jest żywą pamięcią Kościoła w Duchu Świętym. Maryja jest żywą pamięcią Kościoła Jego mocą, Jego działaniem, Jego pamięcią. Maryjna pamięć niejako uczestniczy w tej pierwotnej pamięci Ducha Prawdy.

* Tekst opublikowany w: Różaniec i kontemplacja, red. J. Kumala MIC, Licheń Stary 22003, ss. 63-96.

[1]  Bądź pozdrowiona, któraś uwierzyła! Bądź pozdrowiona! Ewangelista mówi o Tobie: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19). Ty jesteś Pamięcią Kościoła. Kościół od Ciebie się uczy, Mary­jo, że być Matką to znaczy być żywą Pamięcią. To znaczy „zachowywać i rozważać w sercu" sprawy ludzi i ludów. Sprawy radosne i bolesne. Jan Paweł II, Pragniemy, abyś zajaśniała na horyzoncie współczesnego adwentu (Zapowiedź Roku Maryjnego i nowej encykliki, 1 I 1987 r.), „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 1, 14.

   W opracowaniu zastosowano następujące skróty:

   IGP - Insegnamenti di Giovanni Paolo II, Città del Vaticano 1978 -.

   KKK - Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1994.

   NP - Nauczanie papieskie, Poznań 1987 - .

   W poszukiwaniu materiału źródłowego posłużyliśmy się cyfrową (komputerową) wersją Insegnamenti di Giovanni Paolo II. W większości przypadków udało się znaleźć polskie odpowiedniki źródeł. Stąd dla ułatwienia lektury i dalszych studiów nad tematem, w przypisach odwołujemy się do źródeł polskojęzycznych. W wypadku ich baraku pozostajemy przy wersji oryginalnej, z tym że przypis odwołuje się do wersji książkowej IGP.

[2]  Jan Paweł II, Kultura pracy musi być kulturą sprawiedliwości (Homilia podczas Mszy św. dla świata pracy, 5 IV 1987 r.), „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 6, 16; Tenże, Nel suo cuore di madre furono raccolte e maturarono le speranze di vita per l'umanità (Concepción: recita della preghiera domenicale. 5 IV 1987 r., Concepción [Cile] - angelus), IGP, t. X/1 (1987), 1067 [to źródło mamy w języku polskim: By Kościół stał się świadkiem nadziei (Anioł Pański, 5 IV 1987 r.), „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 6, 16, jednak nie znajdujemy w nim zakończenia, w którym pada tytułowy termin, a który znajdujemy w IGP: Nel corso di questa celebrazione eucaristica con i lavoratori, delle diverse categorie, ho conservato nel mio cuore le intenzioni di tutti e di ciascuno di voi! Intenzioni che sono state manifestate durante la preghiera dei fedeli e altre che vedo nelle iscrizioni. Le tengo presenti nella mia preghiera perché siamo uniti a Maria ed è ella sempre e ovunque, memoria di suo Figlio, del nostro Salvatore, memoria della chiesa. Amen]; Tenże, Sescentesima anniversaria. List Apostolski Ojca Świętego Jana Pawła II z okazji 600-lecia chrztu Litwy, „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 7, 13; Tenże, Ona jest pamięcią Kościoła (Homilia podczas Mszy św., 1 I 1988 r.), „L'Osservatore Romano" 9(1988) nr 1, 4; Tenże, Kościół powraca do Betlejem (Homilia podczas Mszy św. w Bazylice Watykańskiej, 1 I 1990 r.), „L'Osservatore Romano" 11(1990) nr 1, 4; Tenże, Kościół patrzy na Maryję z nadzieją (Msza św. w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki w Bazylice św. Piotra, 1 I 1992 r.), „L'Osservatore Romano" 13(1992) nr 2, 31; Tenże, Matko Słowa Wcielonego, w Twe ręce składamy posoborowy Katechizm (Modlitwa na placu Hiszpańskim, 8 XII 1982 r.), „L'Osservatore Romano" 13(1982) nr 2, 11-12.

[3]  Tenże, Rosarium Virginis Mariae, Poznań 2002, 12.

[4]  Tamże, 13.

[5]  http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/medz_05.html.

[6]  Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, red. H. Zgłówko, t. XXVII, Poznań 2000, 296-297.

[7]  Tamże, 297.

[8]  Słownik języka polskiego, red. M. Szymczak, t. II, 588-589.

[9]  Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny..., 297-298.

[10]  Tamże, 298-299; Słownik języka polskiego..., 289.

[11]  Słownik języka polskiego..., 589.

[12]  J. Corbon, Pamięć, w: Słownik teologii biblijnej, red. X.L. Dufour, Poznań-Warszawa 1985, 639.

[13]  Tamże, 640.

[14]  Tamże, 640-641.

[15]  Tamże, 639-640.

[16]  Tamże, 641.

[17]  X.L. Dufour, Słownik Nowego Testamentu, Poznań 1986, 461.

[18]  J. Corban, Pamięć..., 641.

[19]  Jan Paweł II, Slavorum Apostoli, 3, „L'Osservatore Romano" 6(1985) nr 4-5, 1.

[20]  Tenże, Musimy prosić o odwagę wiary (Beatyfikacja 99 męczenników z Angers i ojca Giovanniego Mazzucconi, 19 II 1984 r.), NP, t. VIII, 1, 201.

[21]  Tenże, Jedność duchowa chrześcijańskiej Europy (Homilia w czasie Mszy św. w katedrze gnieźnieńskiej, 13 VI 1979 r.), NP, t. II, 1, 608.

[22]  Tenże, Sakramenty Kościoła (Modlitwa do Pani Jasnogórskiej, 20 X 1982 r.), NP, t. V, 2, 576.

[23]  Tenże, Święty Proboszcz z Ars. List Ojca Świętego Jana Pawła II do wszystkich kapłanów na Wielki Czwartek 1986, „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 3, 1.

[24]  Tenże, Błogosławiony fra Angelico - sztuka jako droga doskonałości (Rok Święty obchodzony w Rzymie przez artystów, 18 II 1984 r.), NP, t. VII, 1, 194.

[25]  Tenże, Odważny świadek prawdy i apostoł miłości (Msza św. i beatyfikacja o. Ruperta Mayera, Monachium, 3 V 1987 r.), „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 8, 20.

[26]  Tenże, „Maestro nella fede" (Lettera apostolica nel IV centenario della morte di san Giovanni della croce, 14. XII 1990 r., Città del Vaticano, Roma), IGP, t. XIII/2 (1990), 1622.

[27]  Tenże, Na szlaku ewangelizacji Słowian (Audiencja generalna, 24 V 1985 r.), „L'Osservatore Romano" 16(1995) nr 7, 12.

[28]  Tenże, Szczęśliwy jesteś, Rzymie (29 VI 1986 r.), „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 6, 8.

[29]  Tamże.

[30]  Tenże, Apostołowie Piotr i Paweł - świadkami miłości Chrystusa (Audiencja generalna, 27 VI 1979 r.), NP, t. II, 1, 765.

[31]  Tenże, Odważny świadek prawdy..., 20.

[32]  Tenże, Slavorum Apostoli..., 1.

[33]  Tenże, Błogosławiony fra Angelico..., 194.

[34]  Tenże, Impariamo da San Giuseppe a vivere la vicinanza di Dio (L'omelia tenuta durante la celebrazione eucaristica nella parrocchia di San Giuseppe, 15 XII 1985 r.), IGP, t. VIII/2 (1985) 1534.

[35]  Tenże, Odważny świadek prawdy..., 20.

[36] Tenże, Szukałem mocy u Pana, a On mnie wysłuchał (Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 VI 1986 r.), „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 6, 24.

[37]  Tamże.

[38]  Tenże, Odnieśli zwycięstwo przez wiarę (Msza św. na stadionie olimpijskim i beatyfikacja Bernarda Lichtenberga i Karola Leisnera, 23 VI 1996 r., Berlin), „L'Osservatore Romano" 17(1996) nr 9, 23.

[39]  List apostolski Jana Pawła II na 400-lecie Unii Brzeskiej, „L'Osservatore Romano" 17(1996) nr 2, 6.

[40]  Tamże.

[41]  Tamże.

[42]  Tenże, Zapowiedź nowej encykliki (Anioł Pański, 13 IX 1981 r.), NP, t. IV, 2, 66.

[43]  Tenże, Slavorum Apostoli..., 3.

[44]  Tenże, Chleb żywy dla każdego człowieka (Homilia wygłoszona podczas Mszy św. dla wiernych diecezji Concordia-Pordenone, 1 V 1992 r.), „L'Osservatore Romano" 13(1992) nr 6, 11.

[45]  Orędzie Jana Pawła II na XIII Światowy Dzień Młodzieży, „L'Osservatore Romano" 19(1998) nr 2, 4.

[46]  Tenże, Chleb żywy dla każdego człowieka..., 11.

[47]  KKK 1363.

[48]  Tamże, 1364.

[49]  Jan Paweł II, Chiamato per servire il mistero dell'esaltazione della Santa Croce (L'ordinazione episcopale di Monsignor Rigali, 14 IX 1985 r., Albano [Roma] - omelia), IGP, t. VIII/2 (1985), 667.

[50]  Tenże, Droga wyzwolenia prowadzi przez prawdę (Droga Krzyżowa w Koloseum, 28 III 1986 r.), „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 3, 8.

[51]  Tenże, Fate della vostra parrocchia una famiglia sempre piů viva cosciente della vocazione apostolica ed evangelizzatrice (L'omelia durante la Messa per i fedeli della parrocchia di San Bruno - Roma, 5 IV 1992 r. Pisana [Roma] - omelia), IGP, t. XV/1 (1992), 1052.

[52]  Tenże, Pielęgnujcie i pomnażajcie prawdziwą miłość małżeńską (Msza św. dla rodzin, 27 I 1985 r., Caracas), „L'Osservatore Romano" 6(1985) nr 1, 20.

[53]  Tenże, Poświęcacie całe życie Chrystusowi (Msza św. dla zakonników, zakonnic i członków instytutów świeckich, 2 II 1995 r.), „L'Osservatore Romano" 16(1995) nr 5, 18.

[54]  Tenże, Sekularyzacja i ewangelizacja w dzisiejszej Europie (Do uczestników VI Sympozjum Biskupów Europejskich, 11 X 1985 r.), „L'Osservatore Romano" 6(1985) nr 10-11-12, 15.

[55]  Tenże, Wstawiennictwo Maryi o jedność chrześcijan (Homilia wygłoszona w Efezie, 30 XI 1979 r.), NP, t. II, 2, 622.

[56]  Tenże, Encyklika Ut unum sint o działałalności ekumenicznej, 24, „L'Osservatore Romano" 16(1995) nr 6, 11.

[57]  Tenże, Gli eccessi di certe forme di turismo privano l'uomo e la donna della loro dignità (Al IV Congresso mondiale della Pastorale del Turismo, 17 XI 1990 r., Città del Vaticano - discorso), IGP, t. XIII/2 (1990), 1206-1207.

[58] Tenże, Pragnę jeszcze raz podziękować Pani Fatimskiej za ocalone życie (Homilia podczas Mszy św. i konsekracji kościoła Matki Boskiej fatimskiej, 7 VI 1997 r.), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 7, 48-49.

[59]  Tenże, Il Catechismo per la Chiesa universale: verso un testo da presentare al Sinodo del'90 (Alla membri della commissione e del comitato di redazione, 7 II 1989 r., Città del Vaticano - discorso), IGP, t. XII/1 (1989) 308.

[60]  Tenże, Nasza wiara w zmieniającym się społeczeństwie (W czasie Mszy św. na terenie uniwersytetu „Laval", 9 IX 1984 r.), NP, t. VII, 2, 182.

[61]  Tenże, Sekularyzacja i ewangelizacja w dzisiejszej Europie..., 16.

[62]  Tenże, „On was wszystkiego nauczy" (20 IV 1986 r.), „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 4, 22.

[63]  Tamże.

[64]  KKK 113.

[65]  Tamże, 171.

[66]  Tenże, „On was wszystkiego nauczy"..., 22.

[67]  Tenże, Tertio Millennio Adveniente, 44, „L'Osservatore Romano" 15(1994) nr 12, 18 (dalej: TMA).

[68]  Tenże, Chiamato per servire il mistero..., 668.

[69]  Tamże, 667.

[70]  Tenże, Dominum et Vivificantem, 51, „L'Osservatore Romano" 7(1986) nr 4, 14.

[71]  Tenże, List z okazji siedemsetlecia Sanktuarium Świętego Domu w Loreto (15 VIII 1993 r.), „L'Osservatore Romano" 15(1994) nr 4, 13.

[72]  TMA 44.

[73]  Orędzie Jana Pawła II na XIII Światowy Dzień Młodzieży..., 4.

[74]  KKK 1099.

[75]  Tamże, 1099.

[76]  Tamże, 1100.

[77]  Tamże, 1101.

[78]  Tamże, 1102.

[79]  Tamże, 1103.

[80]  Orędzie Jana Pawła II na XIII Światowy Dzień Młodzieży..., 4.

[81]  Zob. Tamże.

[82]  Tamże.

[83]  Tenże, Pragniemy, abyś zajaśniała..., 14; Tenże, „Come araldo di Cristo vengo a proclamare l'inalienabile dignità della persona umana" (L'arrivo nel Cile all'aeroporto Benitez di Santiago, 1 IV 1987 r., Santiago [Cile] - discorso), IGP, t. X/1 (1987), 924-925.

[84]  Tenże, Kościół patrzy na Maryję z nadzieją..., 31.

[85]  Tenże, Sescentesima anniversaria..., 13.

[86]  Tenże, Pragniemy, abyś zajaśniała..., 14; Tenże, Ona jest pamięcią Kościoła..., 4; Tenże, Kościół powraca do Betlejem..., 4; Tenże, Kościół patrzy na Maryję z nadzieją..., 31.

[87]  Tenże, Ona jest pamięcią Kościoła..., 4.

[88]  TMA 1; por. Tenże, Dziękujemy Bogu za wszystko (29 XII 1996 r., Anioł Pański, Castel Gandolfo), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 2, 23-24.

[89]  Tenże, Wchodzimy w nowy Jubileusz naszego Odkupienia (Homilia podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra, 1 I 1983 r.), „L'Osservatore Romano" 4(1983) nr 1, 17.

[90]  Tenże, Człowiek uczestniczy w wieczności Boga (Msza św. w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, 1 I 1995 r.), „L'Osservatore Romano" 16(1995) nr 2, 21-22.

[91]  Tenże, Monstra te esse Matrem (Różaniec w bazylice Matki Boskiej Większej, 6 VI 1987 r.), „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 7, 5.

[92]  Tenże, Redemptoris Mater, 1, „L'Osservatore Romano" 8(1987) nr 3, 3; TMA 9; Tenże, Na początku było Słowo (26 XI 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 19(1998) nr 1, 46; Tenże, Wcielenie - wkroczenie wieczności w czas (10 XII 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 19(1998) nr 3, 58-59; Tenże, Czas Ewangelii (17 XII 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 19(1998) nr 3, 59.

[93]  Tenże, Wołamy o nową moc powszechnego braterstwa..., 1; Tenże, Pierwszy rok przygotowania do Wielkiego Jubileuszu (Nieszpory I Niedzieli Adwentu, 30 XI 1996 r.), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 2, 10; Tenże, Syn Boży wszedł w ludzki czas (Nieszpory na zakończenie 1997, 31 XII 1997 r.), „L'Osservatore Romano" 19(1998) nr 2, 22; TMA 10; por. A. Amato, Jezus Chrystus centrum historii zbawienia i życia Kościoła, w: Tertio Millennio Adveniente. Komentarz teologiczno-pastoralny w opracowaniu Rady Prezydium Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Sandomierz 1995, 141-143; Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata, wczoraj, dziś i na wieki (TMA nr 40). Oficjalny dokument Papieskiego Komitetu Obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Katowice 1996, 23-29.

[94]  Jan Paweł II, Ona jest pamięcią Kościoła..., 4; Tenże, W imieniu Jezusa pełnia człowieczeństwa, 33; Tenże, Wchodzimy w nowy Jubileusz naszego Odkupienia..., 17.

[95]  Tenże, Mulieris dignitatem, 3, „L'Osservatore Romano" 9(1988) nr 8, 3; TMA 6.

[96]  Tenże, Matka Zbawiciela. List Papieża do uczestników sympozjum teologicznego poświęconego encyklice „Redemptoris Mater", „L'Osservatore Romano" 9(1988) nr 5, 6.

[97]  Tenże, Ona jest pamięcią Kościoła..., 4.

[98]  H. U. Von Balthasar, Maryja na dziś, Wrocław 1989, 32.

[99]  Jan Paweł II, Wkraczamy w rok 2000 z Maryją (Uroczystość otwarcia Drzwi Świętych i Msza św. w bazylice Matki Boskiej Większej, 1 I 2000 r.), „L'Osservatore Romano" 21(2000) nr 2, 23.

[100]  Tenże, Kościół powraca do Betlejem..., 4.

[101]  Tamże.

[102]  Tenże, Maryja w życiu ukrytym Jezusa (29 I 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 3, 35.

[103]  Tenże, Dwunastoletni Jezus w świątyni (15 I 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 3, 34. 35.

[104]  Tenże, Maryja i Jezus. Działanie Ducha Świętego w różnych momentach życia Jezusa (4 VII 1990 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 11(1990) nr 7-8, 21.

[105]  Tenże, Kościół powraca do Betlejem..., 4. Por.: Ona właśnie jest pełnią «pamięci» Kościoła. «Maryja zachowywała wszyst­kie te sprawy i rozważała je w swoim sercu›› (Łk 2, 19). Szczególna głębia pa­mięci wszystkiego, co ludzkie, związa­na jest z macierzyństwem. A dziś właś­nie rozważamy tę rzeczywistość, świę­tując macierzyństwo Maryi. Macierzyństwo - naprzód z Betle­jem, a potem to z Golgoty, u stóp krzy­żowej ofiary Syna. Tenże, Kościół patrzy na Maryję z nadzieją..., 31.

[106]  Tenże, Do Niego należy czas i wieczność (Msza św. w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, 1 I 1999 r.), „L'Osservatore Romano" 20(1999) nr 2, 39.

[107]  Tenże, Maryja i Jezus..., 21.

[108]  Tenże, Maryja w Piśmie Świętym i w refleksji teologicznej (8 XI 1995 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 17(1996) nr 2, 43.

[109]  Tenże, Maryja i Jezus..., 21.

[110]  Tamże.

[111]  RM 43.

[112]  Tenże, Maryja w życiu ukrytym Jezusa..., 35-36.

[113]  RM 20.

[114]  Tenże, Każde dobro zstępuje od Ojca świateł (29 VIII 1982 r., Anioł Pański, San Marino), „L'Osservatore Romano" 3(1982) nr 9, 19; por. Tenże, Uczestnictwo w życiu publicznym Syna (12 III 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 4-5, 40-41.

[115]  Tenże, Wzór kultu Kościoła..., 25.

[116]  Cz. S. Bartnik, Maryja jako Żywa Pamięć Kościoła. Z mariologii Jana Pawła II, w: „Żeby nie ustała wiara". Katolicki Uniwersytet Lubelski przed wizytą Ojca świętego Jana Pawła II, Lublin 1989, 111.

[117]  Jan Paweł II, Kościół powraca do Betlejem..., 4.

[118]  Tamże.

[119]  Tenże, Maryja i Jezus..., 21.

[120]  Tenże, Macierzyńskie oblicze Maryi w pierwszych wiekach (13 IX 1995 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 17(1997) nr 1, 46.

[121]  RM 1, 48 (2x)

[122]  Tamże, 4 (2x)

[123]  Tamże, 24.

[124]  Tamże, 42.

[125]  Tamże, 8.

[126]  Tamże, 9.

[127]  Tamże, 5.

[128]  Tamże, 12, 19, 25.

[129]  H. U. von Balthasar, Kommentar, w: Maria - Gottes Ja zum Menschen. Johannes Paul II. Enzyklika „Mutter des Erlösers". Hinführung von Joseph Kardinal Ratzinger. Kommentar von Hans-Urs von Balthasar, Freiburg-Basel-Wien 1987, 133.

[130]  RM 12.

[131]  Tamże, 19.

[132]  Tamże.

[133]  Tamże.

[134]  Tamże, 26.

[135]  Tamże, 27.

[136]  Tenże, Matka Słowa Wcielonego..., 11-12.

[137]  Tamże.

[138]  Tenże, Maryja figurą i wzorcem Kościoła (6 VIII 1997 r., Audiencja generalna), „L'Osservatore Romano" 18(1997) nr 11, 21; por. T. Siudy, Maryja a Kościół w Katechizmie Kościoła Katolickiego, w: Maryja w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez dominikańskie Kolegium Filozoficzno-Teologiczne w Krakowie, w dniach 6-7 października 1995 roku, red. S.C. Napiórkowski, B. Kochaniewicz, Kraków 1996, 78-79.

[139]  W. Siwak, Fiat mihi secundum verbum. Maryja w Tajemnicy Wcielenia według Jana Pawła II, Lublin 2001, 204-206.

[140]  Tamże, 206-212.

[141]  Tamże, 213-215.

[142]  Tamże, 202-204.

[143]  RM 43; Jan Paweł II, Wzór macierzyństwa Kościoła..., 22.

[144]  Tenże, Maryja i Kościół (8 I 1984 r., Anioł Pański), „L'Osservatore Romano" 5(1984) nr 1-2, 21.

[145]  Tenże, Pragniemy, abyś zajaśniała..., 14.

[146]  Tenże, „Come araldo di Cristo vengo a proclamare l'inalienabile dignitŕ della persona umana"..., 924.

[147]  Tenże, Pragniemy, abyś zajaśniała..., 14.

[148]  Tamże.

[149]  Tenże, Kultura pracy musi być kulturą sprawiedliwości..., 16.

[150]  Tenże, Ona jest pamięcią Kościoła...,  4.

[151]  http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/medz_05.html

[152]  Cz.S. Bartnik, Maryja jako Żywa Pamięć Kościoła..., 111.

[153]  I. Congar, Wierzę w Ducha Świętego, t. I/1, Warszawa 1995, 224.

Kontakt

Telefon: (48) 63 270 77 20
Email: mater@marianie.pl 
WWW: http://maryja.pl/

nr konta:
Bank Pocztowy S.A. o/Konin
85 1320 1449 2762 9475 2000 0001

      

       logo 777bialeeee

 

 

               Polityka prywatności

Dane adresowe

Centrum Formacji Maryjnej
„Salvatoris Mater”
ul. Klasztorna 4
62-563 Licheń Stary